Ostatnie wpisy
Zakładki:
about seventh
powieść w odcinkach
seventh's series
zaglądam
|
lepiej być znienawidzonym za to kim się jest, niż być kochanym za to kim się nigdy nie będzie...
piątek, 11 listopada 2011
piątek, 21 października 2011
piątek, 23 września 2011
czwartek, 19 maja 2011
tak jak lubisz miły - ubiera się, gotuje, śmieje się, kocha się ze mną. tak jak lubisz miły spaceruje obok mnie, rozmawiamy o życiu i oglądamy filmy. mam absolutnie wszystko tak jak lubisz miły i kiedy w przeszłości rozmyślałem o szczęściu bycia i życia z kimś, nie podejrzewałem, że i zarówno te najmniejsze, jak i największe pragnienia się spełnią. spełniły się i spełniają się każdego dnia. i nieważne czy jesteśmy tuż obok siebie, czy rozdzieleni na odległość biur, czy setki kilometrów podczas wyjazdów. tak właśnie jest. właśnie tak... tak jak lubisz miły...
środa, 11 maja 2011
wtorek, 19 kwietnia 2011
jestem pana idolem - dodała sevenowa pani...
niedziela, 10 kwietnia 2011
dajcie już odpocząć od tej katastrofy. pozwólnie każdemu osobno przeżywać stratę bliskich, czy stratę dla kraju. dajcie mi wybór. i nie wkurwiajcie mnie tekstami bo wszyscy polacy... ja nie jestem wszyscy polacy i bardzo często ci, którzy mówią w moim imieniu mówią całkowicie przeciwnie w stosunku do tego, co ja myślę! mieliśmy wspominać - a ten idiota zrobił sobie wiec wyborczy. jakie on ma pragnienie władzy frędzel jeden! agitator pitolony. no tak - w jego przypadku dosłownie brzmią słowa do celu - po trupach - w tym po trupie swojego brata. sumienia to on raczej nie ma, oj nie ma. mistrz bułat śpiewał kiedyś 'chroń mnie panie od nienawiści' czemu tak jest, że piewcy miłości, miłosierdzia i przebaczenia tejże nienawiści mają w sobie najwięcej?
sobota, 09 kwietnia 2011
czwartek, 07 kwietnia 2011
kiedyś wydawało mi się, że nasze społeczeństwo jest zdrowe. że dziewczyny polskie najszczuplejsze i najzgrabniejsze. wraz z nadejściem pełnych półek w hiper- i supermarketach, wraz z kuszącymi opakowaniami gotowych posiłków, wraz z burger kingiem i innymi wietnamskimi restauracyjkami, szybko dogoniliśmy resztę świata. coraz więcej wielorybów poruszających się po warszawie, wrocławiu, na sopockim molo i na krupówkach. nie, nie, nie. to minęło. opychamy się na potęgę i - niestety - wielu to nie służy. no bo samochodem do sklepu oddalonego o trzysta metrów, bo na spacer wyjść - eeeeeeeeee, nieeeee - właśnie doctor house się zaczyna, nie wspominając o rowerku, basenie czy rolkach. rok dwa tysiące jedenasty będzie dla sevena rokie pomidorowym. takie założenie sobie przyjmuję. lubię pomidory, może za wyjątkiem odbijającej się czkawką wspomnień z dzieciństwa pomidorowej zupy przygotowywanej przez prababcię, w której pomykał rozgotowany na papkę ryż. bleeeee. tak. tak. tak. pomidory dwa tysiące jedenaście - rok czerwonych piłeczek oznajmiam za postanowiony i otwarty! i nie dlatego, żem nabieram kilogramów zbyt wielu (nabieram, of course, ale - jak mniemam - jeszcze w ramach normy i przyzwoitego wyglądu, choć sevenowa pani czasem odzywa się sakramentalnym wciągnij brzuch). jedzmy pomidory. a jeśli nie chcecie - to ja i tak będę je jadł! i jeszcze jedn konkluzja związana z dniem zdrowia. otóż - dzień zdrowia po polsku to na zdrowie - i chyba nie muszę dodawać przy okazji jakiej to kuracji zdrowotnej jest stosowane to określenie.
wtorek, 05 kwietnia 2011
ech... no co ci odbiło kurt, żeby iść sobie stąd...
piątek, 18 marca 2011
czwartek, 17 marca 2011
wtorek, 08 marca 2011
miłości życzę... wam i nam... do życzeń dorzucam goździka, paczkę rajstop i mydełko... oczywiście... tak, tak... wręczam pięknie, a nie dorzucam...
czwartek, 24 lutego 2011
dzisiaj są dziewięćdziesiąte urodziny zdenka. żyj dwieście... bo krtek jest i będzie nieśmiertelny... i ten śmiech...
środa, 23 lutego 2011
stanowcze nie temu ugrupowaniu, temu co reprezentuje i ludziom, którzy do niego przynależą!!! nie. nie! i jeszcze raz nie!!! luuuudzie. nie pozwólmy im dojść do władzy. sprawmy, by zniknęli ze szkieł telewizorów, głośników radia i pracy. to takie moje jesienne marzenie!
poniedziałek, 14 lutego 2011
piątek, 11 lutego 2011
wtorek, 11 stycznia 2011
niedziela, 09 stycznia 2011
szykuję się do spania. spoglądam na rozłożoną pościel. potrząsam głową równocześnie mocniej zamykając oczy. otwieram je równie mocno i szerzej. kołdra mruga do mnie oczami. naprawdę! kołdra mruga oczami! nie, nie próbowałem dopalaczy. jak tylko uda mi się to sfotografować - poznacie sekret mrugającej kołdry... no i udało się. spełniam obietnicę. oto mrugająca kołdra! najs, prawda? czterysta metrów przewyższenia na ostatnim podejściu. narciarki padają jak muchy po przekroczeniu linii mety. niesamowity widok. potwornie zmęczone, dyszące ciężko leżą na śniegu. leżącą miejscówkę jako pierwsza zajęła justyna. brawo. szacun. podziw!
sobota, 08 stycznia 2011
jurek owsiak na ministra! na wszystkich ministrów. co drugi dzień była wielka orkiestra świątecznej pomocy - według harmonogramu oraz orkiestry spontaniczne - nie mylić z symfonicznymi. no i oprócz standardowych orkiestr typu
pojawiałyby się ad hoc przygotowane orkiestry, na przykład wielka orkiestra świątecznej pomocy ofe. przy okazji... nie powinniśmy nazywać tego a-fe albo o-fu? sevenowa pani już wczoraj wrzuciła pieniążki do puszki. jutro też coś pomożemy. i tak już na koniec. czy nie uważacie, że jurek powinien dostać nobla? bo tyle dobrego, co on uczynił dzieciom - nie uczynił nikt!
środa, 05 stycznia 2011
nowe hasło reklamowe: chcesz zdążyć na koncert stinga za tydzień w warszawie - wyjedź już dziś! to - kolejowo. a drogowo? w sumie, można by zarząd dróg przemianować na - również - pkp. z rozwinięciem polskie koleiny państwowe czego i wam, i sobie nie życzę idę spać, długi weekend nadchodzi... i tak go przepracuję w dużej części... kisy
wtorek, 04 stycznia 2011
.
poniedziałek, 03 stycznia 2011
ciekawe jak tam leć adam, leć... | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||